"Nie myśl zbyt wiele, gdy zabijasz ludzi"

Podążając za swoimi wspomnieniami, Fang Yuan zaprowadził Jia Jin Shenga do jaskini w górze.

Obaj weszli w szczelinę w skale, a ścieżka stawała się coraz węższa, gdy ich wzrok pogrążał się w mroku. Jia Jin Sheng stawał się coraz bardziej czujny, znajdując się w nieznanym otoczeniu.

W końcu nie zdołał dłużej się powstrzymać:

— Mam pytanie. Jia Fu zawsze traktuje ludzi uczciwie i cieszy się dobrą reputacją dzięki swojej życzliwości. Ja z kolei kłamałem i oszukiwałem, wymuszając transakcje pod przymusem. Czemu wybrałeś do interesu mnie, a nie jego?

Głos Fang Yuana odbił się echem od skalnej szczeliny.

— Ponieważ jego kultywacja jest zbyt wysoka, więc gdyby zobaczył ścienny filmowy obraz, mógłby zdecydować się na interes ze mną, albo porzucić układ i po prostu przekazać obraz naczelnikowi klanu Gu Yue. Nie lubię oddawać decyzji w ręce innych, a poza tym nie wierzę w uczciwość. Ta rzekomo znakomita reputacja bierze się jedynie stąd, że korzyści są zbyt małe, by wzbudzić jego chciwość.

Co ważniejsze, powodem był również szczególny status Jia Jin Shenga — jego kultywacja była słaba, więc łatwo dawał się nim manipulować. Fang Yuan naturalnie nie zamierzał o tym wspominać.

— Hehe — Jia Jin Sheng zaśmiał się sucho, a jego podejrzenia w większości natychmiast się rozwiały. — To ostatnie zdanie naprawdę do mnie przemówiło.

Obaj w końcu dotarli do tajemnej jaskini.

Jia Jin Sheng od razu dostrzegł ścienny filmowy obraz i nie mógł powstrzymać głośnego śmiechu:

— Haha, dobrze zgadłem, nie okłamałeś mnie!

Fang Yuan stał za nim, śmiejąc się cicho, nic nie mówiąc.

Jia Jin Sheng wpatrywał się w ścianę, obserwując zmieniające się obrazy oraz wrogość między mnichem Kwiatowego Wina a naczelnikiem czwartego pokolenia.

Rzucił na to jedno spojrzenie, po czym odwrócił wzrok, patrząc na Fang Yuana z drwiną:

— Twój przodek z czwartego pokolenia wcale nie wygląda tak silnie, hę.

Fang Yuan odpowiedział:

— To nic. Klan Gu Yue potrzebował bohatera, więc czwarte pokolenie stało się bohaterem. Niedługo potem rodzina Bai będzie potrzebować podłego szumowiny, więc to samo czwarte pokolenie stanie się degeneratem. Bohater, szumowina — to wszystko jedynie opinie ludzi.

— Dobrze powiedziane! — Jia Jin Sheng zaśmiał się, rozglądając się po jaskini.

Jego wzrok padł na zwłoki mnicha Kwiatowego Wina, przy których zatrzymał się na chwilę, zanim powiedział:

— Cóż za szkoda, potęga piątej rangi. Musiałeś sporo na nim zyskać, co?

Dziedzictwo Mistrza Gu piątej rangi było czymś znaczącym. Serce Jia Jin Shenga zabiło szybciej na samą myśl o tym, i nie mógł powstrzymać się od zadania tego pytania.

Fang Yuan pokręcił głową.

— Minęło już tak wiele czasu, większość Gu jest martwa, zdobyłem jedynie Robaka Alkoholowego.

Jia Jin Sheng mu nie uwierzył.

— Nie okłamuj mnie, bracie, skoro ten interes dojdzie do skutku, będziemy wspólnikami, nie ujawnię żadnej informacji. Powiedz mi szczerze, co naprawdę z tego zyskałeś?

Fang Yuan zaśmiał się chłodno i nie zawracał sobie głowy odpowiedzią.

Reakcja Jia Jin Shenga była przewidywalna, i właśnie dlatego Fang Yuan wybrał jego, a nie Jia Fu.

Jia Jin Sheng kontynuował:

— Przynajmniej wiem, że mnich Kwiatowego Wina posiadał Pająka Ziemnego Wilka Tysiąca Li(1). To wierzchowiec Gu piątej rangi, o ogromnym ciele, biegły w kopaniu podziemnych tuneli. Mnich Kwiatowego Wina był kultywatorem demonicznej ścieżki, a jego zdolność do swobodnego przemieszczania się wynikała głównie z posiadania tego Pająka Ziemnego Wilka Tysiąca Li, dzięki któremu zdołał uciekać przed kultywatorami prawej ścieżki.

— Och, coś takiego istniało? — Fang Yuan zmarszczył brwi. Odnośnie mnicha Kwiatowego Wina nie posiadał wielu informacji.

Jia Jin Sheng powiedział z zadowoloną miną:

— Przybyłem do waszej wioski w zeszłym roku i usłyszałem tę legendę. Wydała mi się na tyle interesująca, że po powrocie do domu ją zbadałem. Pająk Ziemnego Wilka Tysiąca Li i mnich Kwiatowego Wina byli nierozłączni, a moim zdaniem to właśnie ten pająk musiał wykopać tę jaskinię. W przeciwnym razie, jak przy tak bogatej i ciężkiej glebie Góry Qing Mao mogłaby powstać jaskinia taka jak ta? Bracie, nie musisz już nic dłużej ukrywać. Mnich Kwiatowego Wina zginął tutaj, więc na pewno jest tu też jego Pająk Ziemnego Wilka Tysiąca Li!

Fang Yuan zmarszczył brwi jeszcze mocniej, czując narastający niepokój, jego spojrzenie stało się ponure:

— Tak, nie ma tu żadnych innych wyjść. Pająk Ziemnego Wilka Tysiąca Li jest ogromny, nie zdołałby się przecisnąć przez szczelinę, którą tu przeszliśmy. Istnieje jednak możliwość, że Pająk Ziemnego Wilka padł ofiarą spisku i został zabity przez czwarte pokolenie. Patrząc na ten ścienny filmowy obraz, nawet gdy mnich Kwiatowego Wina walczył, nie przywołał Pająka Ziemnego Wilka Tysiąca Li.

— To czyni całą sytuację jeszcze bardziej osobliwą. Ta jaskinia nie powstała naturalnie, musiała więc zostać stworzona przez mnicha Kwiatowego Wina. Bez Pająka Ziemnego Wilka Tysiąca Li, czy istniałby jakiś inny sposób? — Jia Jin Sheng spojrzał na Fang Yuana podejrzliwie.

Zmarszczka na czole Fang Yuana pogłębiła się w węzeł, gdy poczuł narastającą niepewność. Z informacji Jia Jin Shenga odkrył coś: wyglądało na to, że przeoczył jakiś kluczowy punkt.

Nie mógł powstrzymać się od pogrążenia się w głębokich rozmyślaniach.

Jia Jin Sheng również rozmyślał — sam ścienny filmowy obraz przestał mu już wystarczać. Gdy tylko potwierdził, że sytuacja jest prawdziwa, zapragnął wydobyć od Fang Yuana dziedzictwo mnicha Kwiatowego Wina.

Lecz w tym momencie wydarzyło się coś, czego żaden z nich się nie spodziewał!

Ścienny filmowy obraz, który odtwarzał się bez końca, nagle zmienił swój wizerunek.

Ciężko ranny, blady, łysy Mistrz Gu zastąpił dotychczasowe nagranie i pojawił się na ścianie.

Leżał bezwładnie na ziemi, plecami zwrócony do ściany. Jego klatka piersiowa i kończyny były głęboko pocięte, lecz dziwnym było to, że jego rany nie krwawiły, jakby cała krew została wysączona z jego ciała.

— Jestem mnichem Kwiatowego Wina. — Łysy Mistrz Gu zaśmiał się, jego twarz wykrzywiona szaleństwem. — Człowieku przyszłości, kimkolwiek jesteś, samo to, że zdołałeś wytrzymać to nagranie i pozwolić mu odtwarzać się przez niemal sto dni, dowodzi, że nie żywisz życzliwości wobec rodziny Gu Yue. Wybornie, zostaniesz moim następcą! Całe moje dziedzictwo należy teraz do ciebie, lecz mam jeden warunek. Musisz wytępić dla mnie klan Gu Yue. Wymorduj cały klan i nie zostaw nikogo przy życiu!

Jia Jin Sheng zamarł w miejscu, jego twarz znieruchomiała z szoku.

„Potęga piątej rangi, dziedzictwo mnicha Kwiatowego Wina!"

Był oszołomiony, a przez chwilę jego umysł wirował gorączkowo, przetwarzając myśli.

„Mój Boże! Potęga piątej rangi, co to właściwie oznacza? Trzecia ranga to starszy rodziny, czwarta ranga to władca wioski, a piąta ranga to władca góry, zdolny rządzić całą górą i czynić, co mu się podoba! Pomyśleć tylko, że w tym maleńkim miejscu kryje się dziedzictwo mocy Mistrza Gu piątej rangi."

„Zaraz, mnich Kwiatowego Wina jest kultywatorem demonicznej ścieżki, więc jeśli odziedziczę jego moc, czy to nie byłoby niestosowne? Nie, siła nie ma nic wspólnego z dobrem czy złem. Mnich Kwiatowego Wina chce, by jego następca zniszczył klan Gu Yue, ale czy naprawdę muszę to zrobić? On już nie żyje, wystarczy, że przejmę jego dziedzictwo i zignoruję tę kwestię."

„To dar niebios. Nawet przy moim potencjale klasy D, gdybym odziedziczył dziedzictwo mnicha Kwiatowego Wina, mógłbym poprawić swój talent. Te rzadkie robaki Gu podnoszące talent mogłyby stanowić część tego dziedzictwa. Gdybym przejął tę fortunę i stał się Mistrzem Gu czwartej lub piątej rangi, zdołałbym rywalizować z samym Jia Fu!"

„Zaraz! Prawie zapomniałem, jest tu przecież osoba postronna, co mam zrobić?"

„Czy powinienem podzielić się z nim dziedzictwem? Nie, zabić go! Tylko zabijając go, mogę ochronić ten sekret. Tak, powinienem najpierw go uspokoić, skłamać, że podzielimy się skarbem. Uśpić jego czujność, a potem zaatakować i zabić go właśnie tutaj. To miejsce jest tak dobrze ukryte, to wspaniałe. Nawet jeśli go zabiję, nikt się o tym nie dowie."

Choć przemyślał to wszystko, w rzeczywistości trwało to zaledwie chwilę.

Mając już plan, zmrużył oczy i wykrzywił twarz w fałszywym uśmiechu.

Powoli się odwrócił i stanął twarzą do Fang Yuana, lecz gdy już miał się odezwać, dostrzegł dwa niebieskie ostrza księżyca lecące prosto w jego stronę.

Jego źrenice zwęziły się do rozmiaru szpilki; dystans był zbyt mały, nie zdołał zareagować na czas!

— Ty… — jego głos urwał się w połowie.

Ostrze księżyca trafiło precyzyjnie w jego szyję, a w jednej chwili jego czaszka wzbiła się w powietrze, świeża krew tryskała niczym fontanna.

Po dwóch sekundach jego zwłoki opadły z głuchym łoskotem na ziemię.

Parująca krew rozlała się po ścianach jaskini, barwiąc na czerwono więdnące pnącza.

— Nie myśl zbyt wiele, kiedy zabijasz ludzi. — Fang Yuan spojrzał na zwłoki obojętnie, po czym przeniósł wzrok z powrotem na ścienny filmowy obraz.

„Pomyśleć, że krył się tu taki zwrot akcji. Jakże interesujące" — mruknął, a w jego oczach zabłysł niesamowity blask.